Poszukiwania miłości przez internet

Świat się zmienia, więc zmieniają się także sposoby, by odnaleźć swoją drugą połówkę. Jak poznać kogoś dziś, w epoce nowych technologii? Zacznijmy od portali randkowych. Przede wszystkim zastanówmy się, kogo szukamy, inaczej mówiąc: jakich ludzi lubimy. Na początek przejrzyjmy profile osób na różnych portalach randkowym. Sprawdźmy, czy znajdziemy tam kogoś z naszej miejscowości lub mieszkającego w odległości do zaakceptowania. Następnie załóżmy własny profil w wybranym serwisie. Bardzo ważne jest wybranie zdjęcia, które pokaże, jacy jesteśmy. Dobre zdjęcie to połowa sukcesu, bo większość ludzi wybiera wzrokiem. Nie bójmy się zwariowanych zdjęć. Pamiętajmy, że szukamy drugiej połówki, czyli osoby, przy której będziemy sobą. Jeśli boimy się, że serwisy randkowe odwiedzają głównie poszukiwacze przygód czy księżniczek marzące o księciu na białym rumaku, możemy spróbować odnaleźć swoją połówkę na portalach społecznościowych. Niezależnie od miejsca w którym poszukujemy drugiej połówki, należy zawsze pamiętać iż należy także podchodzić, przynajmniej na samym początku znajomości zawartej w taki sposób z odpowiednim dystansem, ponieważ w dzisiejszych czasach po drugiej stronie może być każdy, także ludzie niebezpieczni.

Jak żyć po rozstaniu ?

Najgorszą metodą, jaką możesz wybrać po rozstaniu, jest wyparcie. Zostałeś porzucony lub zostawiłeś kogoś, z kim nie byłeś w stanie już dłużej żyć. To bardzo bolesne zdarzenie, które po prostu trzeba przeżyć. Ucieczka w używki, imprezy czy przygodny seks nie rozwiążą problemu. Nie zamykaj się w czterech ścianach. W początkowej fazie leczenia po rozstaniu raczej nie będziesz miał ochoty na imprezy towarzyskie czy randki – jest to zupełnie normalne. W trudnych chwilach nie zapominaj jednak o najbliższych ci osobach. Utrzymuj regularny kontakt z przyjaciółką czy rodziną. Nie uciekaj w samotność, bo ona tylko pogłębi twoje cierpienie. Będąc w związku, często zapominamy o swoich zainteresowaniach i potrzebach. Po pierwsze dlatego, że nie mamy na nie czasu, po drugie zaś partner może nie podzielać naszych pasji lub uważać je za stratę czasu. Jeśli doszło do rozstaniai nie ma już osoby, która selekcjonuje twoje zainteresowania, możesz wrócić do tego, co naprawdę lubisz. Pod wpływem rozstania często zapominamy o sobie – swoim zdrowiu, wyglądzie, o przestrzeni życiowej. Bagatelizujemy sygnały ostrzegawcze organizmu, przestajemy się golić (panowie) lub regulować brwi (panie), nie dbamy o strój, wyglądamy na zaniedbanych. Podobnie ma się sprawa z naszym domem – rezygnujemy ze sprzątania, a brud zaczyna narastać.

On młodszy, Ona starsza

Mężczyźni, którzy mają lub mieli starsze od siebie partnerki, przyznają, że tak naprawdę wiek nie jest najważniejszą kwestią, a raczej drugorzędną. W większości przypadków stwierdzali, że do 5-6 lat różnicy w wieku, to praktycznie żadna różnica. Panowie przyznali, że najważniejsze jest to, żeby się dobrać pod względem cech osobowości, charakteru, temperamentu. Mężczyźni przyznają iż bardzo często starsze partnerki zapewniają im poczucie stabilizacji. Wielu z nich przyznało, że ich doświadczenie pokazuje, że młodsze partnerki z reguły najczęściej skupiają się na rozwoju własnej kariery, poświęcając dużo czasu na kwestie zawodowe i dokształcanie się. Poza tym często realizują własne pasje, chcą się realizować, ale niekoniecznie zakładając rodzinne gniazdo. Młodszy mężczyzna może się od swojej partnerki wielu rzeczy nauczyć w kwestiach budowania relacji, bo z reguły wiedzą, czego oczekują od związku, wcześniej miały innych partnerów, lepiej znają siebie. Z drugiej strony – potrafią doradzić w rozwiązywaniu trudnych sytuacji życiowych związanych z relacjami z ludźmi czy w kwestiach zawodowych, bo mają bogatsze doświadczenie życiowe. Niekiedy poruszany jest także wątek związany z różnicą wieku i brakiem akceptacji ze strony najbliższych, rodziny czy przyjaciół, jednak dla prawdziwego uczucia nie będzie to realną przeszkodą.

Jak rozpoznać iż związek zaczyna się psuć ?

Na pewno spotkaliście się już z terminem ‘wypalenie’, słowo to używane jest najczęściej w kontekście wypalenia zawodowego. To określenie może być jednak stosowane i w przypadku, np. relacji z partnerem. W długotrwałym związku łatwo jest zapomnieć z czasem o tym, jaki był powód tego, że się w sobie zakochaliśmy i postanowiliśmy być razem. I kiedy żadna ze stron nie podejmuje wysiłku, by sytuację polepszyć, może ona jedynie się pogorszyć. Do Waszego związku powoli wkrada się rutyna i nuda, staliście się dla siebie przewidywalni i już nawet nie staracie się w żaden sposób wzajemnie zaskoczyć. Brak pomiędzy Wami intymności i bliskości, jak dawniej. To niepokojący znak, jeśli już nawet nie macie ochoty zrobić coś wyjątkowego wspólnie i postarać się dla drugiej osoby. Narastająca obojętność, czy nawet niechęć mogą zabić Waszą relację. Kiedy zauważycie, że między Wami zaczyna się coś psuć, jest to moment, by zareagować! Rozmowa i wzajemne wysłuchanie drugiej strony są niezwykle ważne, by utrzymać zdrową relację. Jeśli dopuścicie do sytuacji, kiedy zachodzi między Wami do nieporozumień i niedomówień bądź, co gorsza w ogóle ze sobą nie rozmawiacie, sytuacja może się jedynie pogorszyć. To naturalne, że z czasem namiętność wygasa, a codzienność sprawia, że zapominamy o tym, by okazać sobie wzajemnie uczucia. To nie powinno jednak od razu przekreślać tego, co udało Wam się wspólnie stworzyć.

Związek warto wzmacniać każdego dnia

Miłość często znajduje się w sferze, gdzie nie obowiązują konkretne zasady oraz reguły. I mimo faktu iż w obecnych czasach coraz częściej słyszy się o rosnącej liczbie rozstań oraz rozwodów, to jest grupa ludzi która trwa w swych związkach i co więcej są one ze sobą szczęśliwe przez lata. Choć może się to wydawać aż zbyt banalne, często osoby takie powtarzają że codzienne, bardzo proste akty dobroci skierowane w stronę partnera najbardziej wzmacniają relację. Są to między innymi wyniesienie śmieci, przyniesienie herbaty do łóżka w zimowy wieczór czy też szczery komplement wypowiedziany spontanicznie.
To właśnie takie zachowania sprawiają iż partnerzy czują się kochani oraz docenieni. Bardzo ważne jest także aby używać w stosunku do siebie słowo "dziękuję", które jest oznaką wdzięczności. Z drugiej strony barykady, czyli rzeczy bądź czynności które przeszkadzają we wzmacnianiu związku także występują. Są to między innymi głośne jedzenie, chrapanie czy nie zmywanie po sobie naczyń. Jednak mają one o wiele mniejsze znaczenie w momencie gdy występują wymienione wcześniej pozytywne wibracje. Poprzeczka, przynajmniej z perspektywy kobiety w stronę mężczyzny, zostaje zwieszona jeszcze wyżej gdy pojawiają się dzieci. Jednak sam ten fakt sprawia je bardzo szczęśliwymi, co pokazuje że dzieci także są źródłem radości w życiu.

Poszukiwanie jedynej i właściwej miłości w życiu

Wielu z nas ciągle wierzy w romantyczną wizję miłości, w dwie połówki jabłka, które powinny się odnaleźć (jak? i gdzie?) i połączyć na wieczność. A potem żyć długo i szczęśliwie, jak to w bajkach bywa. Polacy generalnie czują się szczęśliwi w związkach. Najbardziej szczęśliwi czują się starsi (wiekiem i stażem małżeńskim), ci, którzy już wiedzą, że romantyczne uniesienia niewiele mają wspólnego z realnym życiem, a w związku liczą się: przyjaźń, wzajemny szacunek, zaangażowanie i intymność. Zakochanie jest nadal bardzo ważne, ale nie bez znaczenia jest też dzielenie wspólnych pasji, wyznawanych wartości czy wspólnie spędzany czas. Za to młodzi, wychowani w kulturze indywidualizmu i narcyzmu, przyznają sobie prawo do pogoni za szczęściem, rozumianym jako ciągłe fajerwerki, zmiany, przygody, a kiedy namiętność w związku odchodzi w siną dal, oni odchodzą razem z nią. Wierząc, że gdzieś kiedyś spotkają wreszcie tę swoją drugą połówkę. Jak sama nazwa wskazuje – moja druga połówka to ktoś, kto idealnie do mnie pasuje, dopełnia mnie. I choć część światłych terapeutów małżeńskich przekonuje, że to błąd, że każdy z nas powinien dążyć do pełni, że dopiero wewnętrznie zintegrowani mamy szansę stworzyć satysfakcjonujący związek, który rozwija, ale nie uzależnia, to realne życie dowodzi, że kiedy mija miłosne zauroczenie i codzienna rutyna dobija się do drzwi, wiele związków ma swój finał w sądzie, a jako powód rozwodu widnieje: „niezgodność charakterów” czy „rozpad pożycia”.

On i Ona z przeszłością – jak budować nowy związek

By uniknąć życia w „trójkącie” – czyli w nierozliczonej starej relacji, jednocześnie budując nową – warto zadać sobie kilka pytań, by sprawdzić, czy stary związek to rzeczywiście rozdział zamknięty, czy może wciąż jest dla nas żywy. Czy straty są przeżyte? Czy są wyrównane? Czy żyjemy według nowego rytmu, czy jednak kultywujemy stare rytuały? Rozstanie następuje z jakiegoś powodu i ten powód nie tkwi w jednej osobie, tylko w relacji, która wywiązuje się pomiędzy ludźmi. W systemie, który oni tworzą. Dlatego najistotniejsze pytanie brzmi: czy udało mi się osiągnąć stabilizację o własnych siłach mimo poniesionych strat? A to dopiero pierwszy etap „życia po”. – Po nim może pojawić się kolejny – uprzedza psycholog. – Pojawiają się kwestie typu: czy możemy do swojego środowiska wprowadzić nowego partnera w miejsce starego? Może być też i tak, że, świadomie lub nie, wykorzystujemy nowego partnera, by dokuczyć temu dawnemu, pokazać mu, jak nam się świetnie powodzi bez niego. – Dlatego tak ważne jest, by po rozstaniu przeżyć jakiś okres samodzielnie – radzi Paweł Droździak. – Przejść przez zaskoczenie, przez czas bólu, smutek, zagubienie, złość – i poczuć własną stabilność. Stabilność na wielu poziomach – emocjonalną, mieszkaniową, finansową, towarzyską, rodzinną, stabilność w roli rodzica.

Kobiety atrakcyjne dla mężczyzn

Media coraz mocniej forsują ideał kobiety przebojowej, bardzo pewnej siebie, drapieżnej i wymagającej. Kobiety pouczane są, jak mają się zachowywać, by wzbudzić zainteresowanie płci przeciwnej. Ale czy faktycznie w centrum zainteresowania panów są kobiety bardziej przebojowe niż oni sami? Czy panowie szukają kobiet subtelnych, inteligentnych i opiekuńczych czy raczej wyzywających, zbuntowanych i tajemniczych? wbrew aktualnym oczekiwaniom panowie wciąż wybierają tradycyjnie i najistotniejsze dla nich jest to, żeby kobieta była… no właśnie po prostu kobieca, czyli dziewczęca – wesoła, zabawna, zalotna i słodka, czyli zupełne przeciwieństwo ogólnie przyjętego stereotypu mężczyzny. Pani, która umiejętnie i delikatnie podkreśla swoją kobiecość, potrafi dostrzec piękno w zwykłej rzeczy i uśmiechnąć do przechodnia, spotka się z zainteresowaniem jednej czwartej mężczyzn. Wynika z tego, że z paniami perfekcyjnie wystylizowanymi wygrywają te bardziej naturalne i otwarte. Dla tej największej części respondentów ważne jest to, by przy kobiecie mogli poczuć się swobodnie i radośnie. Duża grupa panów z chęcią pozna kobietę niewinną – nieśmiałą i delikatną. Panowie szukają również kobiety opiekuńczej– ważne, by potrafiła docenić to, co warte jest docenienia i nie szczędziła należnych pochwał.

Jak odzyskać byłego partnera

Odzyskać byłego partnera nie jest łatwo. Jest to trudne szczególnie wtedy, gdy to on podjął decyzje o zakończeniu związku. Zanim więc podjęta zostanie decyzja o takowej próbie, warto zastosować się do następujących rad. Po pierwsze należy się zastanowić czy to na pewno dobra decyzja. Należy mieć świadomość że były partner nie ma ochoty na powrót. Istnieje szansa iż podjął on już decyzję iż zapomniał o tym co było i wyznaczył sobie nowe cele. Należy więc dać byłemu partnerowi, a także szczególnie sobie, trochę czasu. Chęć odzyskania jest kusząca już po paru dniach, jednak lepiej poczekać, nawet kilka tygodni i wtedy spojrzeć na całą sytuację chłodniejszym okiem. Warto także zorientować się wśród wspólnych znajomych, jaki jest stosunek naszego byłego partnera do całej sytuacji. Jeżeli okaże się iż nie wyklucza on takiej możliwości, należy robić to powoli. Nie należy od razu wyznawać miłości, ponieważ takie scenariusze na ogół ogląda się w kinie. Planując kolejne spotkania, należy podkreślić ubiorem co stracił. Już rozmawiając ze sobą, warto aby omówić powody rozstania i spróbować wyciągnąć z nich wnioski. W finalnym momencie, gdy podjęta zostanie decyzja o powrocie, warto pamiętać o tym co wydarzyło się wcześniej i traktować to jako czynnik mobilizacyjny.

Wątpliwości przed ślubem

Choć czasy się zmieniają i rośnie liczba rozwodów, to nadal chcemy wierzyć w miłość do grobowej deski. To przejaw romantyzmu czy racjonalizmu? Może wątpliwości przedślubne to dowód na to, że podchodzisz do tej decyzji odpowiedzialnie? Czy naprawdę powinnam za niego wychodzić? Co jeśli robimy błąd? Dla jednych tego typu wątpliwości to nic więcej niż symptomy przedślubnego stresu, dla innych głos intuicji, którego nie można lekceważyć, a jeszcze dla innych uświadomienie sobie nieodwołalnej (wciąż dla wielu jeszcze) decyzji na całe życie. W końcu zmiana nie będzie dotyczyć jedynie nazwiska… Mamy jakąś wizję swojego małżeństwa, ale tak naprawdę idziemy w nieznane. Stres w takiej sytuacji jest zupełnie naturalny. Kryć może się za nim też obawa, by nie popełnić błędów znanych nam par małżeńskich. W cywilizacji zachodniej, w której żyjemy, coraz więcej par z długoletnim stażem mówi sobie „dość” i rozstaje się nawet po 20, 30, 40 latach małżeństwa, w kulturach wschodnich, azjatyckich (Indie, Chiny, Korea) ślub wciąż jest wielką wartością i o końcu związku decyduje zwykle śmierć jednego z partnerów. Dawniej i u nas tak było – przeżywaliśmy w małżeństwach wspólnie długie lata. Dlaczego nie jest tak dziś?

Związki

Miłość wymaga stałej pielęgnacji. Zaufanie, wzajemny szacunek, poczucie bezpieczeństwa i oddanie, powinny cechować związek między dwojgiem ludzi. To co najczęściej zabija związki to przede wszystkim egoizm partnerów. Niestety, często ludzie wiążą się z drugą osobą, tylko dlatego, aby załatwić sobie pewne sprawy np. udowodnić sobie, że jest się w stanie kogoś poznać czy po to, aby mieć nad kimś pewnego rodzaju władzę. Tymczasem, miłość to poświęcenie się drugiej osobie. Nie można mylić tego z nachalnością. Zbyt nachalny partner przestaje być atrakcyjny. Teorie mówiące, o tym, że mężczyzna musi być umięśnionym macho, aby zdobyć kobietę, naginają rzeczywistość. Prawdziwy mężczyzna przede wszystkim, powinien być opanowany i odnosić się z szacunkiem do innych, dbać o rodzinę i stale się rozwijać. Często okazuje się, że tzw. mięśniaki, swoją agresją próbują maskować katastrofalnie niskie poczucie własnej wartości. Związki z takimi agresywnymi ludźmi, praktycznie zawsze oznaczają same problemy. Prawdziwy mężczyzna chce stworzyć jak najlepsze warunki życia dla swojej rodziny. Z kolei wartościowa kobieta, wspiera swojego partnera i tworzy ciepły, kochający dom, do którego mężczyzna będzie chętnie wracał. I tak będą sobie razem żyli, prawdziwa kobieta z prawdziwym facetem.

Wspólne mieszkanie

Wspólne zamieszkanie dwojga zakochanych osób może się okazać prawdziwym testem. Zdarza się, że ten okres doprowadza do rozstań. Decyzja o wspólnym zamieszkaniu, wydaje się być kolejnym krokiem w budowie trwałego związku. Spór o to, czy wypada mieszkać ze sobą przed ślubem, to temat wymagający osobnego komentarza. Gdy dwoje ludzi zacznie mieszkać między sobą, muszą mieć świadomość zmian jakie się z tym wiążą. Przede wszystkim, stała obecność drugiej osoby, pozwala mieć pewne poczucie bezpieczeństwa. Gdy wiemy, że ktoś czeka na nas po ciężkim dniu pracy, od razu jesteśmy bardziej szczęśliwi. Jednak, ma to także swoją negatywną stronę. Może to prowadzić do monotonii. Dotychczas, randki miały pewien element oczekiwania na drugą osobę i tęsknoty. Gdy mieszka się razem, ma się drugą osobę przez większość czasu, a stąd jeden krok do stagnacji w związku. Trzeba stale pracować nad unikaniem nudy. Jeszcze jednym problemem we wspólnym mieszkaniu, może okazać się, konieczność dostosowywania do nawyków partnera. Gdy te nawyki mocno kłócą się z naszymi przyzwyczajeniami, prowadzi to do konfliktów. Nawet pozostawione w nieładzie ubrania, potrafią być czynnikiem zapalnym generującym większy konflikt. Pomimo kilku wad, wspólne mieszkanie jest niezbędne, aby tworzyć mocny związek. Dom to miejsce, które powinno się kojarzyć, przede wszystkim z miłością.

Miłość nie zagląda w metrykę.

Związku, w których jest znaczna różnica wieku, ciągle wzbudzają wiele kontrowersji. Młodej kobiecie, która związała się z dużo starszym mężczyzną, przypisuje się łatkę materialistki. Z kolei mężczyzna, z partnerką, która mogłaby być jego córką/wnuczką, z pewnością jest pozbawionym moralności podstarzałym lowelasem. Podobnie działa to w sytuacji, gdy wiąże się dojrzała kobieta z młodym chłopakiem. Z pewnością, takie etykietowanie związków istnieje od dawna. Nie można zaprzeczać, że jest wiele przypadków, gdzie ludzie wiążą się ze sobą na zasadzie transakcji wiązanej. Wiele, nie oznacza wcale, wszystkich. Trzeba wierzyć, że porozumienie dusz jest możliwe między ludźmi w różnym wieku. Nie można też marginalizować pewnych aspektów ludzkiej natury. Kobieta szuka u mężczyzny poczucia bezpieczeństwa, zarówno psychicznego jak i fizycznego. Jest większe prawdopodobieństwo, że starszy mężczyzna ma już pewną pozycję społeczną, niż zaczynający karierę zawodową, młody człowiek. Podobnie to działa w drugą stronę. Mężczyzna szuka takiej partnerki, która potencjalnie da mu potomstwo. Jest to zakodowane w naszej psychice, abstrachując od tego, czy mężczyzna faktycznie będzie dążył do powiększenia rodziny. Młodsza partnerka jest bardziej przygotowana do rodzenia potomstwa, w związku z tym wydaje się bardziej atrakcyjna.

Toksyczne związki

Toksyczna miłość potrafi skutecznie zniszczyć życie. Psychologom wciąż ciężko jest poznać mechanizm, który powoduje, że ofiary toksycznej miłości, nie potrafią tak łatwo zakończyć tej relacji. Trzeba wiedzieć, że przemoc psychiczna potrafi zostawiać znacznie większe ślady niż fizyczna. Przemoc, która nie pozostawia widocznych śladów jest niezwykle trudna do udowodnienia. Niestety, zdarzają się osoby o psychopatycznej osobowości, które na początku, gdy poznają potencjalnego partnera, sprawiają wrażenie ludzi doskonałych. Dopiero potem, okazuje się, że pewne zachowania, nie są dziełem przypadku. Będąc zakochanym w takiej osobie, nie dostrzegamy tych zachowań, a nawet jeżeli, to staramy się je racjonalizować. Tymczasem, agresja może eskalować i doprowadzić do tragedii. Z reguły, kobiety mają największy problem z opuszczeniem takiej relacji (przemocy psychicznej dopuszczają się też kobiety). Poniżone, bez poczucia własnej wartości, boją się samotności, chociaż najgorsza samotność jest lepsza od związku z tyranem. Psychopatów w społeczeństwie jest większy odsetek niż może się wydawać. Są idealnym materiałem na dyrektorów, dowódców czy kierowników. Potrafią idealnie się kamuflować ze swoją drugą naturą, dlatego też ciężko na początku rozpoznać taką osobę.

Rozstania

Czas po rozstaniu, jest z pewnością bardzo trudnym okresem. Kiedy przebywało się z drugą osobą, dzieliło się problemy i radości, trudno jest przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Rozstanie, podobnie jak żałoba, musi być przeżyte w pewnym rytmie. Niezwykle istotny jest przebieg rozstania. Inaczej reagują ludzie, którzy odkryli zdradę partnera i nie chcą go więcej znać, a inna reakcja następuje po wspólnej decyzji. Bez względu na sposób rozstania, jest to zawsze znaczące wydarzenie w naszym życiu. Z pewnością, może ono oznaczać rozpoczęcie nowego etapu. Niezwykle ważnej jest, aby po rozstaniu, nie zamykać się w czterech ścianach i spróbować żyć w normalnym rytmie. Nieoceniona może tu okazać się pomoc najbliższych. Nie należy także bać się prosić o pomoc. Często rozstanie wiąże się z pewnymi decyzjami o charakterze logistycznym ( np. zmiana miejsca zamieszkania, formalności itp.). Dobrze jest mieć kogoś, kto pomoże nam się z tym uporać. Rozstania to naturalna część relacji międzyludzkich. Jest to trudny czas, ale z pewnością, nie warto jest zamykać sobie przyszłość, pogrążając się w wiecznym smutku. Życie może dalej być wspaniałe, i przynieść nam przepiękną miłość, w zupełnie niespodziewanym czasie.

Zakochanie-nie mylić z miłością

Zakochanie bardzo często mylone jest z miłością. Deklaracje miłości po paru miesiącach od poznania się, mogą być zdecydowanie na wyrost. Mówi się, że okres zakochania mija po ok. 3 latach związku. Wtedy związek zyskuje nowy wymiar, oparty na nieco innych fundamentach. Wówczas, obecność drugiej osoby, nie powoduje już tak szybkiego bicia serca, a każde spotkanie ma trochę inną atmosferę niż w podczas pierwszych randek. Stanu, jaki następuje po okresie zakochania, w żadnym wypadku nie należy jednak kojarzyć z czymś negatywnym. Przeciwnie, jeżeli związek jest oparty na wzajemnym zaufaniu i szacunku, to zyska on olbrzymi fundament, do dalszego wspólnego życia. Oczywiście, trzeba robić wszystko, aby nie dopuścić to monotonni. To doznanie potrafi w krótkim czasie bardzo osłabić relację. Aby temu zapobiec może przydać się kreatywność i odrobina szaleństwa. Często zdarza się, że związek po okresie zakochania, przestaje istnieć. Powrót do realnego życia i problemy jakie się z tym wiążą, wydają się być wówczas, nie do przekroczenia. Ostatecznie, najlepszym rozwiązaniem jest rozstać się z klasą i w dobrych relacjach. Bywa, że ludzie tkwią w toksycznych związkach ze strachu przed samotnością, nie zdając sobie sprawy z krzywdy jaką sobie wyrządzają.

Skomplikowana miłość

Wydaje się, że nie ma recepty na długą miłość. Liczba ludzi, która może pochwalić się długim stażem w związku, z pewnością jest niewielka. Gdyby, jeszcze odjąć te osoby, które są ze sobą naprawdę szczęśliwe, i nie są razem tylko i wyłącznie z różnych innych względów, można by odnieść wrażenie, że miłość to towar deficytowy. W dzisiejszych czasach, łatwiejsza wydaje się zmiana partnera, niż próba rozwiązania problemów. Internet znacznie ułatwił ludziom rozstawanie się i poznawanie kolejnych potencjalnych partnerów. Wystarczy jedno kliknięcie, aby nawiązać rozmowę z dowolnym człowiekiem na ziemi. Tak samo jest w przypadku szukania partnerów. Mnogość opcji sprawia, że wymieniamy ludzi jak niepotrzebne zabawki. Gdy nam się coś nie podoba, porzucamy to i idziemy szukać dalej. Tymczasem, ludzka psychika wydaje się nie być do końca na to przygotowana. Osoby, które są bardzo wrażliwe, w wyniku porzucenia, tracą grunt pod nogami. Wszelkie szczęście zależało od posiadania partnera. Niestety, wiele osób nie radzi sobie z tym i szuka ostatecznych rozwiązań. Prawdziwą sztuką jest pokonać ten trudny okres po rozstaniu i na nowo zakwitnąć. Ciekawych i samotnych ludzi jest wielu. Dlaczego więc ponownie nie spróbować podarować sobie i drugiemu człowiekowi, przepięknej miłości.

Samotność

Samotność to jedno z najbardziej destrukcyjnych uczuć w życiu. Każdy, kto miał wątpliwą okazję, przez dłuższy czas być samotny, wie jak straszne jest to uczucie. Można tutaj przywołać słowa piosenki zespołu Dżem i jego wokalisty, Ryszarda Riedla: Samotność to taka straszna trwoga. Ogarnia mnie, przenika mnie. Wydaje się, że nie ma takiej osoby, która nie chciała by być kochana. Nawet osoby po wielu przejściach, które deklarują, że nigdy więcej się z nikim nie zwiążą, gdzieś w głębi duszy pragną mieć przy sobie ukochaną osobę. Oczywiście, bycie w związku z drugą osobą to ogromna praca nad własnym charakterem. Gdy zamiast być dla siebie oparciem, ludzie w związkach, prowadzą nieustanną walkę i grę psychologiczną, można mieć pewność, że nie skończy się to dobrze. W takich wypadkach, faktycznie, samotność może być lepsza niż toksyczny związek. Jednak, dla wielu ideałem jest posiadanie poczucia bezpieczeństwa i wzajemnego zrozumienia. Niestety, życie często kieruje nasze losy w nieznane strony. Związki potrafią się rozpadać z dnia na dzień, i bardzo łatwo jest popaść w chroniczną samotność. Nie zmienia to faktu, że zbyt długi brak miłości, prowadzi do utraty sensu życia. Spełniona miłość, to najpiękniejszy dar, jaki możemy otrzymać na tym łez padole.

Szybkie randki

Szybkie randki zdobywają co raz większą popularność w naszym kraju. Moda, która przyszła do nas z USA, wydaje się być ciekawą propozycją dla osób szukających drugiej połówki. Idea fast datingu, polega na krótkich, indywidualnych, kilkuminutowych rozmowach, po kolei, z innymi uczestnikami zabawy. Gdy uczestnicy odbędą rozmowy. W trakcie kolejnych rozmów, uczestnicy zaznaczają na kartce, z kim chcieliby kontynuować znajomość. Wówczas, otrzymuje się namiar na dane osoby i umawia się na randki. Szybkie randki odbywają się praktycznie w każdym większym mieście. Wydaje się to być dobrą okazją do znalezienia drugiej połówki. Oczywiście, najistotniejsze jest to jak ułoży się znajomość na kolejnych spotkaniach. Wiadome jest, że w trakcie siedmiu minut nie da się poznać człowieka, więc głównie opiera się tutaj na pierwszym wrażeniu. Ten sposób poznawania ludzi daje tylko pretekst do rozpoczęcia znajomości. Najczęstszą grupą wiekową, która korzysta z tego rodzaju zabawy są ludzie w wieku 20-35 lat. Zdecydowanie rzadziej można spotkać osoby starsze. Z pewnością, wynika to z wielu powodów. Fast dating to dobry sposób na szukanie drugiej połówki. Samotność to fatalny stan i dobrze jest mieć obok ukochaną osobę. Z szybkimi randkami, jest to możliwe.

Jak to jest z tą miłością?

Spór o to czy zakochanie to stan metafizyczny, czy zwykłe oddziaływanie substancji chemicznych w mózgu, wydaje się być trudny do rozwiązania. Zwolennicy jednej jak i drugiej teorii, są w stanie podawać różne argumenty na obronę swojego zdania. W związku z tym, trzeba w takich sytuacjach zdać się jedynie na swoje własne przekonania. Z pewnością, świadomość, że osoba, w której się zakochujemy i którą pokochamy, jest darem od losu i to co do niej czujemy jest szczególne i metafizyczne, pozwala na uzyskanie poczucia wyjątkowości tego stanu. Wówczas człowiek zaczyna inaczej patrzeć na świat, a wszelkie detale związane z drugą osobą zyskują nowe, nieco odrealnione znaczenie. Z drugiej jednak strony, całkowite zatracenie się, w tej trochę wirtualnej rzeczywistości może przysłaniać realny obraz sytuacji. Wielokrotnie zdarza się, że, gdy okres zakochania mija, wówczas pary się rozstają, bo przytłacza ich proza życia razem i konieczność zmagania się z realnymi problemami. Najważniejsze jest znalezienie równowagi. Jest to szczególnie istotne, gdy już nie jesteśmy w wieku nastoletnim i musimy brać znacznie większą odpowiedzialność za swoje życie. Połączenie metafizyki i realności będzie najlepszym wyborem.

Kilka sposobów na popsucie związku

Każdy chce być szczęśliwy, a do szczęścia najczęściej potrzebujemy obecności drugiej osoby. Ludzie są jednostkami bardzo socjalnymi i źle odczuwają samotność. Jedynie wyjątkowe osobniki są w stanie całe życie żyć tylko dla siebie. Najczęściej są to osoby, które całe swoje życie poświęcają pracy lub jakiejś pasji i staje się ona swoistym substytutem drugiej osoby. Zdecydowana większość osób pozostaje jednak w mniej lub bardziej formalnych związkach. Jest klika rzeczy których powinnaś unikać, jeżeli chcesz aby twój związek był udany. Przede wszystkim opanuj zazdrość. To zrozumiałe, że denerwujesz się w momencie w którym twój partner utrzymuje bliskie kontakty na przykład ze swoją byłą dziewczyną. Jednak jeżeli będziesz przesadnie okazywać zazdrość, to możesz wyjść na nieokrzesaną furiatkę i zamiast zatrzymać przy sobie faceta, to tylko niepotrzebnie go do siebie zrazisz. Nie odsłaniaj również na samym początku swoich najlepszych kart. Daj się poznawać po trochę. Faceci to urodzeni zdobywcy – im dłużej polują na swoją ofiarę i im więcej wysiłku muszą w to włożyć, tym później będą bardziej to doceniać. Bądź niedostępna, jednak nie do przesady, jeżeli facet zbyt długo będzie się kręcił wokół ciebie bez żadnej nagrody, to może w końcu się znudzić.

Jak poderwać faceta

Każda kobieta marzy o idealnym związku, w którym będzie szanowana i doceniana przez faceta. Czasem jednak czas oczekiwania się wydłuża, a lata lecą. Warto więc niekiedy wziąć sprawy we własne ręce zamiast bezustannie czekać aż zza najbliższej góry wyłoni się książę na białym koniu. Jeżeli podoba ci się jakiś mężczyzna, to zamiast wyczekiwać na ruch z jego strony sama zrób pierwszy krok. Nie bądź jednak nachalna. Faceci o wiele bardziej wolną złośliwe zołzy, które trzymają odpowiedni dystans, niż grzeczne dziewczynki, które na zawołanie są w stanie dla nich zrobić wszystko. Musisz być intrygująca. Najlepszy na początek będzie delikatny flirt. Jeżeli nie masz pojęcia jak go zacząć, to umów się z facetem na kawę. Nie proponuj jednak spotkania zbyt otwarcie. Aby to poskutkowało, musisz wymyślić jakiś pretekst do spotkania. Możesz na przykład poprosić go o jakieś typowo męskie czynności takie jak naprawa kranu w kuchni, czy przeniesienie jakiś ciężkich przedmiotów. W ramach wdzięczności zaparzysz mu kawę, przygotujesz smaczne ciastko i będziecie mieli okazję do rozmowy podczas której może coś zaiskrzy. Nie zrażaj się jednak, gdy nie zaiskrzy od razu. Płomień wzniecany powoli jest o wiele bardziej trwały

Toksyczne związki

Ideałem jest sytuacja w której spotyka się dwoje ludzi, zakochują się w sobie i żyją długo i szczęśliwie. Niestety takie sytuacje mają miejsce najczęściej tylko w bajkach i rzeczywistość jest o wiele bardziej szara. Są takie związki, których nie ma sensu ciągnąć na siłę. Jeżeli dwoje ludzi do siebie nie pasuje pod kątem charakterów, to nie ma siły która by sprawiła, żeby związek był udany. Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy w danym związku dochodzi do przemocy psychicznej lub fizycznej. Ofiary przemocy często są bardzo emocjonalnie związane ze swoim oprawcą i pomimo bólu jaki im zadaje nie są w stanie od niego odejść. Na szczęście dzięki licznym kampaniom społecznym coraz więcej kobiet odważa się mówić o dramatach jakie je spotykają każdego dnia. Powstała specjalna niebieska linia, pod którą mogą bezpłatnie zadzwonić ofiary przemocy aby uzyskać fachową pomoc dotyczącą uwolnienia się z toksycznego związki. Przepisy polskiego prawa przewidują surowe kary dla osób które w szczególny sposób znęcają się nad swoimi partnerami. Niepokojąca jest sytuacja, że coraz częściej oprawcami zaczynają być kobiety, jednak w tym przypadku o wiele częściej dochodzi do przemocy psychicznej niż fizycznej.

Pierwsze oznaki zdrady

Nawet w najlepszych związkach, gdzie wydaje się że z pozoru wszystko jest w porządku czasem pojawiają się kryzysy. Głównym ich powodem są problemy w codziennej komunikacji. Jeżeli sytuacje problemowe nie są na bieżąco rozwiązywane, to stopniowo narasta napięcie, które prędzej czy później musi wybuchnąć. U jednych ujście emocji następuje podczas awantury, inni zaś szukają ratunku i ukojenia nerwów w ramionach innych osób. Ktoś, kto zaczyna mieć na boku romans zmienia swój sposób zachowania, przez co możesz taką zdradę w bardzo prosty sposób wykryć. Jeżeli twój partner nagle zaczął się starannie ubierać, choć do niedawna nie przeszkadzał mu trzydniowy pomięty t-shirt, to może oznaczać to, że zaczął spotykać się z inną kobietą. O związku na boku może świadczyć również nagła zmiana stylu odżywiania czy przesadne dbanie w własną figurę. Niekiedy osobami zdradzającymi zaczynają targać wyrzuty sumienia. Zdają sobie sprawę z tego, że to co robią jest niewłaściwe, jednak nie są w stanie pohamować własnych emocji. Żeby zagłuszyć narastające wyrzuty sumienia zaczynają oni obdarowywać partnerki kosztownymi i bardzo wyszukanymi prezentami, choć wcześniej sprawiali jakiś drobny podarek wyłącznie z wyjątkowej okazji.

Jak przygotować się do ślubu?

Ślub powinien być wyjątkowym dniem w życiu każdego człowieka. Zwłaszcza młode dziewczęta mają tendencję do snucia planów ślubnych. Dorastające dziewczyny potrafią godzinami rozmawiać między sobą o tym jak powinien wyglądać ich wymarzony dzień ślubu. Często jednak rzeczywistość okazuje się bardzo wymagająca i na przykład ze względów finansowych nie są one w stanie zrealizować marzeń z dzieciństwa. Jednak dzięki odpowiedniej organizacji możesz ograniczyć koszty wesela i dzięki temu będziesz w stanie pozwolić sobie na więcej. Dobrą praktyką jest kupienie używanej sukni ślubnej. Za sukienkę szytą na miarę w popularnym salonie sukien ślubnych będziesz musiała zapłacić przynajmniej kilka tysięcy. Sukienkę używaną możesz kupić już za kilkaset złotych, często w komplecie z odpowiednim obuwiem i dodatkami. Zamiast zamawiać wymyślne zaproszenia, możesz je zrobić sama. Goście weselni z pewnością docenią fakt, że włożyłaś wysiłek w przygotowanie zaproszeń. Sporo możesz także zaoszczędzić na lokalu. Jeżeli zorganizujesz wesele w wiejskiej remizie, a nie w luksusowej restauracji w centrum miasta, to jesteś w stanie zaoszczędzić kolejne kilka tysięcy. Będzie to wymagało od ciebie jednak o wiele więcej zaangażowania.

Ona starsza, on młodszy…

Związki ze znacznie młodszymi partnerami są akceptowane. I modne. Choć jeszcze eo niedawna akceptowane i modne były wyłącznie te związki, w których młodsza była kobieta. Aktualnie jest inaczej – znacznie młodszy partner, chłopa czy mżą, uchodzi za, wręcz, tak zwane "must have".
Więc mamy. I szukamy. i coraz łatwiej o to, by znaleźć – bo i młodzi mężczyźni chętniej dziś oglądają się za starszymi kobietami.
– Przecież świetnie wyglądasz, młodo – powiedział mi niedawno pewien nastolatek (a ja od dana nastolatka nie jestem) chcąc się ze mną umówić, i widząc moje opory.
– Nie, jednak dziękuje – odparłam.
Lecz wiem, że należę tu do mniejszości i wiele moich trzydziestoparoletnie czy nawet znacznie starszych znajomych, nie oparłoby się pokusie spróbowania – młodej, męskiej (czy prawie jeszcze chłopięcej) duszy i ciała. Mi taki układ jednak nie pasuje. Nie gustuję w młodszych mężczyznach. Dlaczego? Otóż dlatego, że taki układ nie zawsze odmładza. Przeciwnie – czasem znacznie postarza, gdy młodszy mężczyzna chcąc nie chcąc przypomina o swoim, jakże nam odległym pokoleniu. I czujemy się niezręcznie, żałośnie i głupio, gdy próbujemy mu dorównać wyglądem, energią. I jesteśmy nieustanne narażone na zazdrość – o jego młode koleżanki.

Związek ze znacznie starszym partnerem

Duża, na przykład 20 letnia (lub większa) różnica wieku między partnerami, to sprawa kontrowersyjna. Co prawda rzadko atakowana czy krytykowana jawnie, lecz wciąż postrzegana niechętnie, a na pewno ze sporym zdziwieniem. Pomimo tego, że takie związki zdarzają się i zdarzały w historii nie raz. A nawet, w pewnych kulturach, wiążą się z tradycją. No co dzień jednak wprawiają w zakłopotanie… Acz jest to to paradoksalnie zakłopotanie innych – nie samych partnerów. Oni sami tej różnicy wieku na ogół nie dostrzegają, nie odczuwają, nie wpływa ona (przynajmniej nie negatywnie) na ich wzajemne relacje. Przeciwnie – często zbliża, scala, miewa wiele zalet. Jakich? O odpowiedź na to pytanie poprosiłam moją znajomą, której mąż (a kiedyś jej profesor!) jest starszy od niej o 26 lat.
– Często lubię tę różnicę, ten dystans. – wyjaśnia – Jest…ciekawa. I czasem, wbrew pozorom, ułatwia rozwiązywanie konfliktów, bo nie przywiązujemy z moim partnerem wagi do drobiazgów. Bo z góry wiemy, że pewne kwestie i perspektywy są nie do pogodzenia. Więc ich nie poruszamy lub się z nich…śmiejemy. Bo ja i tak zawsze będę z jednego, a on z drugiego pokolenia. I będąc z nim zawsze będę młoda – dodaje i szeroko, promiennie się uśmiecha. Jak zakochana kobieta.

Wyszłam za mąż…i nie wracam?

"Już mi niosą suknię z welonem…" – śpiewała kiedyś na polskich i nie tylko polskich scenach Maryla Rodowicz, a potem jej naśladowczynie. Wraz z nimi spodziewało i marzyło o ślubnym orszaku wiele pań. I tak jest nadal. Są jednak kobiety, które o "sukni z welonem" nie tylko nie marzą, lecz panikują i krzywią się na samą myśl o tym, że miałyby ją włożyć. Wzdrygają się na myśl o weselu, mężu, posiadaniu rodziny, bycia żona. O noszeniu na palcu obrączki, która symbolizowałaby nie tylko miłość, lecz i przynależność do kogoś. Małżeństwo jawi się im jako rezygnacja z wolności, na rzecz niewoli. Jako ostateczny koniec ich świata.
– To bzdura! – krzykną zwolenniczki instytucji małżeństwa.
– To prawda! – krzyną…ich przeciwniczki.
A każda z nich będzie miała tyle samo racji – co jej nie będzie miała.
Małżeństwo – małżeństwu bowiem nierówne. A wolność czasem oznacza…samotność. "Luźny związek" bywa czasem zbyt luźny, gubi poczucie bezpieczeństwa i przynależności. A to ważna, ludzka potrzeba. Małżeństwo bywa czasem całkiem swobodne – i wcale (lub prawie wcale) nie ogranicza. A obrączka na palcu jest tylko symbolem – nie więzienia, a miłości. Małżeństwo scala – lecz nie jest w stanie sprawić, że kogoś pokochamy. Lub że się nie odkochamy.

Historia pewnej miłości…

"Najpierw zobaczyłem jej nogi. Piękne, smukłe, długie nogi" – tak zawsze zaczynał swoją opowieść mój dziadek, patrząc jednocześnie na babcię. Bo to jej nogi miał na myśli. To je ujrzał najpierw – i to w nich zakochał się od pierwszego wejrzenia. Dopiero potem, gdy już był po uszy zakochany, ujrzał…resztę babci.
a stało się to tak, że dziadek i babcia pracowali razem w sadzie. Babcia zrywała owoce stojąc na drabinie – w szerokiej, rozkloszowanej sukience. Dziadek zaś zbierał je z ziemi. Wtedy właśnie, podniósłszy na chwilę głowę – ujrzał te nogi. Babia go zobaczyła. Obruszyła się. Zakryła nogi i zeszła z drabiny. A gdy już niej zeszła i stanęła na przeciw dziadka…
– To się po prostu stało – zawsze kwitowała babcia.
– Tak, po prostu wybuchło – kończył dziadek.
Taka to anegdota krąży w naszej rodzinie – legenda tej wielkiej, nagłej, romantycznej miłości. Niestety, żadne z dzieci czy wnucząt dziadków nie doświadczyło podobnej.
Miłość moich dziadków zaczęła się romantycznie. Namiętnie. Od jednego impulsu. W takich okolicznościach można by przypuszczać, że ich relacja urwie się równie gwałtownie. Stało się jednak inaczej. Przetrwali wiele lat. Co więcej – nogi babci wciąż są smukłe a dziadek wciąż patrzy na nie z zachwytem.

A ja lubię ciche dni…

– Wiesz, znów mamy "ciche dni".. – zwierzyła mi się przyjaciółka, smutno, mając na myśli siebie i swojego męża, z którym miewa konflikty raz po raz.
– A jak lubię "ciche dni" – odparłam wprost i uczciwe,
– Lubisz? Dlaczego? – usłyszałam jej zdumienie.
A lubię. Z wielu powodów. Więcej nawet – czasem nawet lubię je bardzo i czasem je…prowokuję. Bo "ciche dni" mają swoje zalety. Oczywiście pod warunkiem, że owe ciche nie przeradzają się w ciche tygodnie czy nawet miesiące.
Zwane potocznie "cichymi dniami" dni, to czas po kłótni (lub zamiast niej) gdy partnerzy nie odzywają się do siebie, udając jednocześnie, że wszystko między nimi jest dobrze. A jednak stronią od siebie, milczą, lub tylko odzywają się do siebie zdawkowo. To czas, któremu towarzyszy specyficzne napięcie. Lubię ten czas – bo mam wtedy sposobność przyjrzenia się mojemu związkowi i mojemu partnerowi z dystansu, skonfrontować moje uczucia – sprawdzić, czy w ogóle jeszcze gdzieś są (i zawsze odkrywam że są!). Lubię "ciche dni", bo obserwuję swojego partnera z ciekawością, niczym przez szybę. Lubię je, bo nie jestem nim – partnerem – wtedy zbyt zabsorbowana, w końcu mam czas dla siebie. I przede wszystkim lubię "ciche dni", bo po nich następują "głośne", pełne czułości dni!

© 2012 Zakochani